Forum Bdsm Fotki Filmy Rozmowy i nie tylko...
Forum o BDSM i nie tylko
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy  GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Chcesz schudnąć przed Sylwestrem?
Kup Teraz a 30 dniową dietę otrzymasz za darmo!
Tylko 137 zł TRIZER + indywidualna dieta
Opowiadanka
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Bdsm Fotki Filmy Rozmowy i nie tylko... Strona Główna -> Opowiadania bdsm
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
NiewolnicaDiana
Wpadacz



Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 61
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Katowice

PostWysłany: Czw 7:53, 26 Sty 2006    Temat postu: Opowiadanka

Dzisiejszego dnia Madame Monika obudziła się zmęczona po tresurze jednego z niewolników (posiada ich tylu że zwykle nie pamięta jego numeru). Jednakże wstała w pogodnym nastroju ponieważ jest dobrą Panią dla Swych niewolników, pomimo ich nieudacznictwa i niedbalstwa wykazywanego podczas wykonywania prostych poleceń Pani.
Jak na złość jeden z niewolników służących Pani jako pomoc przy kąpieli zapomniał zmienić ręczniki i niedokładnie umył wannę po wczorajszej kąpieli. Przez tego niewolnika na obliczu mojej Cudownej Pani pojawiło się oburzenie i całkiem słusznie pozbyła się go kierując do lochu na trzy dni by się trochę poprawił i zrozumiał jaką przykrość sprawił Swojej Pani.
Wspomnę także o niewolniku który był odpowiedzialny za przygotowanie ubioru dla Pani. Pies zanadto ociągał się podczas ubierania Pani i jutro na pewno będzie sprawniej wykonywał swoją pracę. Przez jego opóźnienie niewiele brakowało a opóźniłby się cały harmonogram dnia Pani. Nie mówiąc już o tym że śniadanie mogłoby wystygnąć.
Po śniadaniu Pani odzyskała humor i zapragnęła odbyć przejażdżkę po swojej posiadłości – pogłaskała mnie nawet po głowie – a nie mówiłem, że moja Pani jest wspaniała.
Pani wyszła na dziedziniec na którym stała już kareta z zaprzęgniętymi niewolnikami.
Pani z gracją wsiadła do karety i powiedziała kierującej zaprzęgiem że chciałaby objechać całą posiadłość.
I znowu niewolnicy wykazali się nieudolnością ciągnąc zbyt wolno karetę Pani. Jednak szybki ruch ręki dozorczyni, świst bata pobudził ich do lepszej pracy.
Ja natomiast podziwiałem piękne widoki łąk i pól uprawnych biegnąc za karetą mojej Cudownej Pani. Po około 10 minutach dojechaliśmy do granicy posiadłości Pani gdzie kilkunastu niewolników pod nadzorem dwóch kobiet pracowało przy budowie wysokiego muru. Budowla ta była na ukończeniu, jednakże trwała kilka miesięcy i Pani nie była bardzo zadowolona z postępów w pracy. By przyspieszyć pracę rozkazała pracować niewolnikom po 20 godzin dziennie, co wydaje mi się i tak objawem jej Łaskawości bo praca w służbie Pani jest zaszczytem.
Po powrocie Pani przypomniała sobie o swoich obowiązkach i zeszła do piwnicy gdzie od dwóch dni przykuty łańcuchami wisiał jeden niewolnik któremu nie podobała się służba u Pani, który najwyraźniej nie rozumiał prawdziwej łaski jaka go spotkała – służenie Pani.
Pani zapytała się niewolnika czy żałuje za popełnione czyny i wyobraźcie sobie, że ten pies nawet nie zareagował na pytanie Pani. Pani jednak jeszcze raz okazała wyższość nad takimi psami jak ten bezczelny kundel i ze spokojem opuściła celę więźnia, zaleciwszy uprzednio jednej z dozorczyń by wymierzyły karę niegodziwcowi w postaci 100 uderzeń bicza i zaprzestaniu podawania jedzenia i picia.
Czyż moja Pani nie jest Cudowna. Na jej Boskiej twarzy znowu zagościł uśmiech i w chwili swej dobroci pogłaskała mnie po głowie.
Następnie Pani udała się do swoich pokoi gdzie zmieniła ubranie przygotowane już przez niewolnika. Teraz ubrana w strój do jazdy konnej mogła pojechać do swojej przyjacióki mieszkającej niedaleko, z którą niejednokrotnie urządzała huczne zabawy w swoim pałacu. Na takie przyjęcia przybywało wiele wspaniałych Pań wraz ze swoimi niewolnikami.
Podczas nieobecności Pani leżałem u jej łoża i rozmyślałem o cudownych chwilach spędzonych u boku Pani. Ja zwykły kundel cieszę się każdą minutą. Moja Pani jest naprawdę cudowna.

Very Happy Very Happy


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez NiewolnicaDiana dnia Czw 8:03, 26 Sty 2006, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NiewolnicaDiana
Wpadacz



Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 61
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Katowice

PostWysłany: Czw 7:54, 26 Sty 2006    Temat postu:

SYGNAŁY DLA NIEWOLNIKÓW
Niewolnicy nie są już ludźmi w pełni tego słowa znaczeniu. Nie posiadają żadnych praw oprócz prawa do doskonalenia swoich umiejętności w służbie dla Kobiet, które są dla nich Boginiami. Czasami trzeba włożyć dość dużo energii (czyt. bata), żeby odpowiednio ułożyć swoich niewolników.
To, że nie można im się odezwać do Pań bez zezwolenia samo się przez się rozumie, ale czasami też Kobietom nie chce się odzywać do niewolników.
Jeżeli Pani odezwie się do niewolnika, to musi on wiedzieć, że spotkał go wielki zaszczyt. Niewolnicy powinni być wyczuleni na każdy gest swoich Właścicielek, na każde drgnięcie powieki, żeby spieszyli do bezwzględnego wykonania każdego trudnego rozkazu.
Żeby niewolnicy nie byli zbyt często honorowani przez swoje Panie bezpośrednią rozmową został stworzony Rytuał Posłuszeństwa wraz z aneksem zawierający alfabet sygnałów do komunikowania się z niewolnikiem (rozkazywania mu) bez użycia głosu.
I tak:
jeżeli Pani lekko klepnie swoje udo (oznacza rozkaz "do nogi") – niewolnik powinien natychmiast przypaść przy lewej nodze swojej Pani z czołem przy ziemi i rękoma do przodu w oczekiwaniu na nowe polecenia. Taka pozycja obowiązuje też niewolnika, jeżeli wykona wszystkie polecenia Pani i chwilowo nie ma nic do roboty;
podwójne pstryknięcie palcami – niewolnik powinien przynieść w zębach bat i przyjąć pozycję dogodną do wymierzenia chłosty przez Panią;
ponowne pstryknięcie palcami podczas wykonywania chłosty – niewolnik nie może wydać z siebie żadnego dźwięku pod groźbą zdublowania kary;
jeżeli Pani lekko klepnie swoje pośladki, niewolnik musi uklęknąć za Swoją Panią przyciskając twarz do Jej siedzenia. Jest to nagroda dla niewolnika za okazywanie respektu wobec Swojej Pani;
tupnięcie prawa nogą – niewolnik musi natychmiast zaoferować swój kark do przejażdżek konnych;
tupnięcie lewą nogą – niewolnik ma zaoferować swoją twarz jako poduszkę dla wygodniejszego siedzenia Pani;
stuknięcie czubkiem prawego buta o podłogę – niewolnik musi podać Pani papieros i przypalić go (naturalnie te czynności wykonuje klęcząc);
stuknięcie czubkiem lewego buta o podłogę – niewolnik musi służyć jako popielniczka czy kosz na odpadki przyjmując do ust i przełykając popiół z papierosa;
pokazanie rozcapierzonej prawej dłoni – niewolnik musi podstawić swoją twarz pod uderzenia otwarta dłonią;
wzgardliwe machniecie ręką – niewolnik musi natychmiast zniknąć, wyparować pod groźbą kary chłosty;
kara chłosty – niewolnik musi uklęknąć z czołem przy ziemi i rękoma splecionymi z tyłu na karku z siedzeniem wyeksponowanym maksymalnie wysoko. Podczas wykonywania chłosty niewolnik musi starać się zachować tą samą pozycję aż do zakończenia wykonywania kary. Niewolnik musi liczyć zadawane razy i dziękować za to, że są zadawane szlachetną ręką Jego Pani i że spotyka go taka łaska.
Aneks przewiduje też następujące sytuacje, gdy Pani znajduje się w pomieszczeniu, do którego przypadkowo wchodzi nie wzywany niewolnik. W tym wypadku musi się on skłonić bardzo nisko (tułów pod kątem prostym) z rękoma splecionymi z tyłu i pozostawać w tej pozycji milcząc minimum 15 sekund, jeśli nie będzie innej dyspozycji.
Jeżeli Pani wyciągnie do niewolnika swoją dłoń musi on złożyć na niej swój pocałunek (bardzo duży zaszczyt) przy czym kąt wyciągniętej do niego dłoni sugeruje czy wykonać to stojąco czy też na kolanach, oczywiście z rękoma z tyłu. Przy składaniu pocałunku na dłoni swojej Pani niewolnik pod żadnym pozorem nie może dotknąć Jej dłoni nosem (kwalifikuje się to do ukarania).
klaśnięcie w dłonie niewolnik ma natychmiast przerwać wykonywana przez siebie pracę, przybiec do Pani, uklęknąć z czołem do ziemi, ucałować czubki Jej butów i czekać na nowe polecenia;
wskazanie palcem na podłogę wskazuje niewolnikowi ten sam rodzaj zachowania.
Na początku treningu męskie kreatury wymagają nieco cierpliwości i używania ponad normatywnie bata, ale raczej zawsze przynosi to zamierzony skutek.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez NiewolnicaDiana dnia Czw 8:02, 26 Sty 2006, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NiewolnicaDiana
Wpadacz



Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 61
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Katowice

PostWysłany: Czw 7:55, 26 Sty 2006    Temat postu:

LADY LUCYNA
CZĘŚĆ 1: SPOTKANIE
Któregoś dnia serfując po Internecie, usłyszałem sygnał poczty. Otworzyłem okno programu. Tytuł brzmiał:
"Lady Lucyna. Liż moje stopy i gryź pięty, niewolniku".
Ucieszyłem się. Może nareszcie znajdę Właścicielkę. Kilka poprzednich odpowiedzi na anonsy nic nie dało. Szybko napisałem list i puściłem go do nadawczyni. Następnego dnia przyszła odpowiedź. Chciała spotkać się mną i podała mi swój adres. Pojechałem tam.
Kiedy stanąłem pod wskazanym adresem, zobaczyłem domek jednorodzinny. Wcisnąłem guzik domofonu.
Słucham? – padło pytanie.
To ja, Lady Lucyno. Twój niewolnik.
Usłyszałem brzęczyk, więc otworzyłem drzwi i wszedłem na teren posesji. Kiedy dochodziłem do głównych drzwi, usłyszałem szczęk w zamku. Z niepewności nogi ugięły się pode mną.
Raz kozie śmierć – pomyślałem.
Kiedy drzwi otworzyły się, stała w nich wysoka młoda kobieta. Była bardzo piękna. Z zachwytu otworzyłem usta.
Wchodź do środka, niewolniku – rozkazała srogim tonem.
Posłuchałem polecenia. Zaprowadziła mnie do szatni. Tam zdjąłem kurtkę, buty i rękawiczki. Poszliśmy do salonu. Wskazała palcem czarną skórzaną kanapę. Usiadłem na niej.
Zaraz wracam – powiedziała.
Rozejrzałem się. Pokój był ogromny. Pod ścianami stały czarne skórzane fotele i sofy. Oparłem się. Poczułem wspaniały zapach skóry. Nie mogąc opanować się, zacząłem lizać sofę. Miała wspaniały smak.
Do salonu weszła Lady Lucyna. Niosła tackę z napojami. Podniosłem głowę i oniemiałem z zachwytu. Kobieta miała na sobie obcisłe czarne skórzane spodnie, długie obcisłe czarne skórzane buty (sięgały poza kolana) z 15-centymetrowymi obcasami zakończonymi metalową końcówką, długie obcisłe czarne skórzane rękawiczki, czarny skórzany pas i przepiękną czarną skórzaną kurtkę.
Rozbieraj się! – rozkazała.
Szybko wykonałem polecenie. Potem sięgnęła po torbę. Kazała położyć mi się na kanapie. Następnie skuła mi kajdankami kostki. Chwyciła moje ręce i przesunęła je do tyłu. Potem skuła także moje nadgarstki. Poczułem wspaniały ucisk. Przycisnęła moją głowę do mebla i kazała lizać dalej. Usiadła za mną, biorąc do jednej ręki szklankę soku pomarańczowego, a do drugiej pejcz. W czasie gdy lizałem sofę, ona chłostała mnie po tyłku.
Po jakimś czasie wstała. Z torby wyjęła małą uprząż, którą założyła na spodnie. Do uprzęży tej był przymocowany sztuczny penis. Podeszła do mnie.
Na podłogę, niewolniku! – nakazała.
Uklęknąłem przed nią. Chwyciła moje genitalia i rozciągnęła je na podłodze. Następnie wsunęła kutaska do moich ust. Zacząłem oblizywać go. Czułem się wspaniale. Nagle Lady Lucyna stanęła na moich narządach. Jęknąłem z bólu, ale ona chwyciła moją głowę i mocniej przycisnęła ją w stronę fiutka. Zacząłem obciągać go jeszcze mocniej.
Wkrótce zostawiła mnie w spokoju. Usiadła na sofie. Klęcząc przed nią, wiedziałem co mam zrobić. Wziąłem do ust czubek jej kozaka. Był wspaniały i smaczny.
Usiądź mi na kolanach! – powiedziała.
Wstałem i zobaczyłem, że przyszykowała dla mnie penisa. Usiadłem na jej kolanach. Wsunęła czubek fiutka do mojej dziury i próbowała wsunąć go dalej. Pupa stawiła opór. Chwyciła mnie za ramiona i przycisnęła mnie do dołu, jednocześnie podrygując biodrami do góry. Organ wtargnął we mnie, co wywołało mój okrzyk bólu. Pochyliła mnie. Zacząłem lizać jej wspaniałe, cudowne buty. W tym czasie ona posuwała mnie.
Pół godziny później poczułem, że palę się w środku. Myślałem, że zaraz eksploduję. Moja Pani jednak nie zwolniła, tylko jeszcze mocniej ujeżdżała mnie. Chwyciła mnie za ręce i przycisnęła do swojej piersi. Wsunęła palce do moich ust. Lizałem jej wspaniałe rękawiczki. Czułem się wspaniale. Nareszcie moje marzenia ziściły się. Pragnąłem, aby nigdy nie przestała mnie posuwać. Pół godziny później wysunęła kutaska z mojej pupy.
I jak było? – spytała.
Wspaniale, cudownie, odlotowo. Kocham Panią. Chcę być Pani niewolnikiem. Może Pani zrobić ze mną co zechce.
Dziękuję. Chodź, musimy coś zjeść.
Rozkuła mnie i poszliśmy do kuchni. Tam zjedliśmy smaczny obiad. Później wzięła mnie za rękę. Uklęknąłem przed nią i zacząłem całować ją po rękach. Kazała mi usiąść na kolanach. Przytuliłem się do niej. Bardzo ją kochałem. Głaskała mnie po włosach, szepcząc:
Dobry, kochany niewolnik.
Po przytulaniach zaprowadziła mnie do specjalnego pokoju. Tam przywiązała mnie do drewnianego krzyża. Wzięła do ręki pejcz i zaczęła okładać moją pierś. Po każdym uderzeniu jęczałem.
Ale cudownie – pomyślałem.
Po kilkunastu razach odłożyła bat i podeszła do mnie.
Muszę na chwilę wyjść – rzekła. – Ale zanim zrobię to, przygotuję cię.
Nie wiedziałem, co planowała. Ze ściany zdjęła knebel. Posłusznie otworzyłem usta. Wsunęła kulkę między moje wargi i wcisnęła ją do środka. Następnie zawiązała knebel na rzemienie za moją głową. Wzięła opaskę, którą założyła mi na oczy.
Zaraz wracam, kochanie – powiedziała.
Usłyszałem oddalające się kroki i szczęk klucza w zamku. Zostałem sam w sali tortur. Zacząłem myśleć, co by się stało, gdybym nie odpowiedział na jej list. Stwierdziłem, że byłoby głupio. Nareszcie spotkałem kobietę, która kochała mnie. Ja także ją kochałem. Jednego nie wiedziałem: kłamała mówiąc, że zaraz wróci. Tak naprawdę, to poszła spać.
Całą noc spędziłem w okowach. Obudziłem się rano, gdy poczułem, że wibrator w swojej pupie. Był włączony i czułem ogromną rozkosz. Tymczasem moja Pani była w biurze. Razem z koleżankami i kolegami pracowała nad bilansem firmy. Nie mogła jednak za bardzo skupić się, gdyż myślała o torturowaniu mnie. Wyszła do ubikacji. Tam zsunęła majtki i dotknęła swojego trójkąta. Był mokry. Pragnęła upokorzyć mnie. Umyła twarz zimną wodą i wróciła do obowiązków.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez NiewolnicaDiana dnia Czw 8:01, 26 Sty 2006, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NiewolnicaDiana
Wpadacz



Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 61
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Katowice

PostWysłany: Czw 7:55, 26 Sty 2006    Temat postu:

METODY KARANIA I UPOKARZANIA NIEWOLNIKA
Ubieranie niewolnika w damskie rajstopy.
Zakładanie niewolnikowi smyczy i maski z rajstop (przepoconych).
Bicie niewolnika po twarzy: ręką, butem.
Wycieranie spoconych stóp lub brudnych butów w twarz niewolnika (noszącego maskę z rajstop).
Dawanie niewolnikowi do żucia przepoconych skarpetek, rajstop, brudnych majtek.
Wypluwanie przeżutego jedzenia do ust niewolnika.
Plucie do ust i na twarz niewolnika (np. zaplucie oczu, gdy nosi maskę z rajstop powoduje, że niewolnik niemal nic nie widzi).
Rozcieranie śliny po twarzy niewolnika butami lub stopami w przepoconych rajstopach.
Zmuszanie niewolnika do siusiania w rajstopy (w spodnie) na oczach dziewczyn – bicie go i kopanie, póki tego nie zrobi (w odmianie tej zabawy, w nagrodę za zmoczenie spodni niewolnik jest opluwany lub obsiusiany przez dziewczyny).
Zmuszanie niewolnika do zlizywania z podłogi moczu, śliny i przeżutego, rozdeptanego jedzenia, siusianie do ust i na głowę niewolnika.
Obsiusianie ubranego niewolnika na oczach innych dziewczyn.
Deptanie niewolnika w butach, w rajstopach lub boso przez jedną lub więcej dziewczyn, stawianie nóg i stawanie na niewolniku (także na twarzy).
Kopanie niewolnika po tyłku butami, kolanem lub bosymi stopami (można np. kazać niewolnikowi trzymać w ustach łyk moczu i kopać go lub deptać, aż to wypluje, a potem ukarać go za to; można też deptać niewolnika, trzymając jego twarz w misce z moczem).
Zmuszanie niewolnika do wylizywania butów (także ich wnętrza i podeszew), wąchania i lizania spoconych stóp (w rajstopach lub bez).
Niewolnik-ubikacja: szczególna forma kary i upokorzenia – niewolnik leży związany w toalecie (może być ubrany w rajstopy i w masce z rajstop), a każda wchodząca dziewczyna może na niego napluć, nasiusiać, nasrać, zwymiotować, kopnąć go lub uderzyć. Niewolnik nie wie, co wchodząca dziewczyna zamierza zrobić, a potem musi dziewczynie podziękować (na koniec można zaprosić wszystkie dziewczyny, aby sobie niewolnika obejrzały – bardzo upokarzające.
Dosiadanie niewolnika.
Siadanie na twarzy niewolnika.
Pierdzenie w usta i nos niewolnika.
Zmuszanie niewolnika do wylizania do czysta butów Dominy po skopaniu mu tyłka.
Niewolnik-czyścibut: Domina przyprowadza niewolnika (na smyczy, na czworakach) przed kilka dziewczyn, którym musi on wyczyścić (dokładnie) buty – przy pomocy języka. Niewolnik jest kopany przez Dominę w tyłek za każde dotknięcie czegoś innego, niż but dziewczyny (np. nogi) – dziewczyny mogą specjalnie poruszać nogami, aby utrudnić unikanie takich dotknięć. Jeśli niewolnik otrzyma więcej, niż trzy kopniaki czyszcząc buty jednej dziewczynie, może go ona podeptać.
Zmuszanie niewolnika do żucia obsiusianych majtek; zakneblowanie niewolnika rajstopami i nasiusianie na knebel.
Przydeptywanie butem członka niewolnika aż do orgazmu.
Naciąganie i powolne ściąganie pończochy z członka związanego niewolnika (bardzo podniecające i bolesne).
Jeszcze kilka uwag o stroju Dominy. Dzisiejsza moda jest jakby stworzona dla Dominujących Kobiet. Najlepsze są:
krótkie, skórzane spódniczki;
cienkie, błyszczące rajstopy (z lycrą), bez majtek pod spodem;
buty na możliwie wysokiej “platformie” – wysokie kozaki lub sandały z otwartymi palcami.


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez NiewolnicaDiana dnia Czw 7:59, 26 Sty 2006, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NiewolnicaDiana
Wpadacz



Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 61
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Katowice

PostWysłany: Czw 7:57, 26 Sty 2006    Temat postu:

MISTRESS PAULINA

Pociąg zatrzymał się na stacji ze znajomym szarpnięciem. Byłem podekscytowany. Za chwilę miałem zobaczyć się z moją Władczynią. W kieszeni marynarki miałem wydruk Jej zdjęcia, które w swej łaskawości mi wysłała. Od razu więc rozpoznałem Ją na peronie. Jeszcze mogę przejść obojętnie obok i się wycofać, przecież Ona nie wie jak wyglądam – pomyślałem. Podszedłem jednak do Niej i powoli uklęknąłem przed Nią. Ludzie zaczęli się już oglądać, ale nie obchodziło mnie to wcale.
Bądź pozdrowiona Pani – powiedziałem, po czym pochyliłem się tak, że ustami dotknąłem Jej buta.
Przeszył mnie dreszcz rozkosznej emocji. Jej drugą stopę postawiłem sobie na głowie tym pradawnym gestem uznając Jej władzę nad sobą. Wiedziałem, że mojej Bogini podobają się pełne ciekawości i zgorszenia spojrzenia przechodniów.
Wstań i chodź mi służyć, niewolniku – odezwała się swym aksamitnym głosem, który znałem już z telefonicznych rozmów.
Szczęśliwy podniosłem się z klęczek i podałem Jej ramię. Szliśmy powoli a moja Pani okazała mi łaskę rozmawiając ze mną. Opowiadaliśmy sobie dużo o sobie i planowaliśmy ów dzień, pogoda była piękna. Kaprysem mojej Bogini było bym publicznie okazywał Jej swoje oddanie i posłuszeństwo. W sklepie obuwniczym Mistress moja mierzyła kolejne pary butów, ja zaś klęczałem u Jej stóp pomagając Jej zakładać i ściągać buty całując przy tym Jej stopy, co znowu zwróciło na nas uwagę ludzi. W czasie obiadu usługiwałem mojej Pani stojąc za Jej plecami gdy jadła. Kiedy już skończyła, pozwoliła mi zjeść resztki z Jej stołu i wyraziła chęć konnej przejażdżki. Z radością spełniałem każde Jej życzenie więc i tym razem chętnie Jej usłużyłem, a Ona wsadziła mi w usta dwa zakrzywione palce jak wędzidło i dosiadła mnie niczym prawdziwego konia każąc wozić się po domu. Jako, że podobała się nam ta zabawa i Pani moja była zadowolona ze swojego sługi, pozwoliła mi pieścić Jej stopy, gdy Ona sama półleżąc na sofie odpoczywała po południu. Posprzątałem zatem po obiedzie a moja Bogini zechciała pochwalić się swym sługą i kazała bym zaprowadził Ją do Jej ulubionego lokalu. Spędziliśmy tam wieczór na wspaniałej zabawie, a Pani moja przykazała mi bym zachowywał się jak Jej nowy partner, nie zapominając przy tym kto jest moją Panią. Rozmawialiśmy więc dużo i bawiliśmy się doskonale, starałem się dalej usługiwać mojej Pani nie przekraczając jednak granic szarmanckiego zachowania mężczyzny wobec kobiety. Na koniec moja Bogini zechciała udowodnić wszystkim jakiego oddanego ma towarzysza i gdy już żegnaliśmy się ostro kazała mi uklęknąć i pocałować Jej stopę. Zrobiłem to z wielką radością po czym wyszliśmy z lokalu zostawiając zbaraniałe i zaskoczone towarzystwo, które długo pewnie jeszcze słyszało perlisty śmiech mojej Władczyni. Po powrocie do domu Pani moja kazała mi bym przygotował Jej łóżko, umył Ją i pomógł się przebrać do snu.
Tak więc pościeliłem swej Władczyni łóżko, a potem przeszliśmy do łazienki. Moja Pani i jej wierny sługa całujący ziemię, której dotknęła Jej boska stopa. Długo i dokładnie myłem piękne ciało swej Królowej, szczególnie wiele uwagi poświęcając Jej stopom. Potem, gdy już pomogłem Jej się ubrać, zechciała w swej łasce bym spał obok Jej łóżka tak, by być cały czas gotowym do służby. Gdy położyła się uklęknąłem przy wezgłowiu i dziękowałem mojej Bogini za tak piękny dzień, po czym myśląc, że śpi ułożyłem się obok Jej łóżka. Moja Pani jednak jeszcze nie zasnęła, a usłyszana modlitwa skierowana do Niej sprawiła, że odczuła potrzebę delikatnych i czułych pieszczot Jej boskiego ciała. Położyła więc swoją stopę na mojej twarzy i delikatnie trąciła mnie. Pocałunek, który natychmiast złożyłem na Jej stopie rozpalił Jej pragnienia.
Dobrze się dziś spisałeś, sługo – powiedziała. – Czeka cię więc zaszczyt pieszczenia mojego ciała, chodź, dotknij swej Pani.
Nie wierzyłem własnym uszom, zaraz jednak ochoczo spełniłem Jej polecenie. Delikatnymi ruchami, samymi koniuszkami palców muskałem Jej ciało począwszy od stóp i kostek posuwając się stopniowo wyżej. Dużo uwagi poświęciłem Jej plecom i karkowi widząc jaką sprawia Jej to przyjemność. Gdy położyła się na plecach zobaczyłem sprężyste brodawki Jej piersi świadczące o Jej podnieceniu. Niepewny, czy mogę posunąć się aż tak daleko w pieszczotach zapytałem o to. Uderzyła mnie w twarz i syknęła:
Czy pozwoliłam ci przerywać? Kazałam się pieścić, więc rób to!
Pochyliłem się więc i dotknąłem Jej piersi ustami. Potem zacząłem całować każdy centymetr Jej boskiego ciała. Wreszcie po długich coraz bardziej namiętnych pieszczotach usiadła na łóżku i kazała mi uklęknąć przed sobą i pocałować Jej błyszczącą od soków muszelkę. Było to dla mnie największym zaszczytem i przyjemnością tak wielką, że gdy skończyłem całować i pieścić Ją, a Pani moja wyczerpana osunęła się na łóżko, wyszeptałem:
O Bogini nie mogę już dłużej, jestem tak szczęśliwy, że za chwile eksploduję.
Uśmiechnęła się i kazała mi się położyć na podłodze. Stanęła nade mną w całej krasie swej kobiecości i wystarczyło, że musnęła mnie tylko swą stopą, a moje szczęście znalazło gwałtowne ujście. Pani moja zaś położyła się i tym razem zasnęła na dobre. Obudziłem się na tyle wcześnie, że zrobiłem mojej Bogini śniadanie i uklęknąwszy przed Jej łóżkiem czekałem aż i Ona się obudzi. Gdy wstała, oparła swe boskie stopy na mojej głowie, a ja służyłem Jej przy ubieraniu się i znów usługiwałem przy stole. Niestety nasze pierwsze spotkanie dobiegało końca, na pożegnanie moja Pani powiedziała:
Byłeś bardziej niż zuchwały tej nocy, powinnam cię za to srodze ukarać, ale tym razem będę łaskawa. Nie licz jednak, że będzie tak zawsze. Na kolana, niewolniku i pożegnaj swą Panią jak należy.
Z szacunkiem i ogromną wdzięcznością ucałowałem Jej stopy, a potem wyciągnęła ku mnie dłoń.
Odjeżdżałem mając radosną świadomość, że oto odnalazłem swą Panią i nadzieję, że i Ona jest z naszego spotkania zadowolona.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NiewolnicaDiana
Wpadacz



Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 61
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Katowice

PostWysłany: Czw 8:05, 26 Sty 2006    Temat postu:

Niewolnik
Idzie. Dumna i pewna siebie. Już wiem, że czekają mnie kłopoty. Dawno nie widziałem jej tak zdenerwowanej. Wiem, że zawaliłem sprawę. Teraz to wiem.
Jestem niewolnikiem od niedawna. Właściwie na początku traktowałem to jako zabawę, myślałem że ona też tak o tym myśli. Niestety pomyliłem się. Dla niej to nie zabawa, lecz tryb życia. Teraz płaszczę się przed nią na podłodze i mogę się tylko domyślać w czym zawiniłem.
Jak Cię widzę, to chce mi się rzygać – zaczęła ostrym krzykiem. – Cały czas głupi i tępy. Myślałam, że czegoś się nauczyłeś. Jak widzę, wymierzane przeze mnie dotychczas kary nie przemówiły ci dostatecznie do twojego tępego rozumu.
Pochyliła się nade mną i zaczęła jeszcze głośniej krzyczeć, tak jakby mówiła do tępego jelenia.
Miałeś wykonać tak proste zadanie. Tak dużą trudność sprawiło ci umycie samochodu? Miał być gotowy na godzinę 18.00. Byłam umówiona na wieczorne spotkanie. Wiesz, że będziesz musiał ponieść karę?
Nie mogłem nic wydusić z siebie, całkowicie mnie zamurowało. Nie umyłem samochodu, to powód by tak mnie poniżyć? Jest chyba stuknięta. Nie miałem wyjścia musiałem potwierdzić jej słowa.
Tak, pani.
Spojrzałem na nią i zobaczyłem jak trzyma w dłoni pejcz. Cholera, to będzie bolało.
Dostaniesz dzisiaj ostry trening. Jak dobrze się spiszesz, to może pozwolę ci dalej być moim psem. Jak mi się nie spodobasz, to wywalę ci na zbity pysk. A teraz... Liż mi buty, psie.
To akurat sprawia mi przyjemność. Lizałem powoli od czubków aż po same pięty. Wspaniały zapach jej stóp doskonale komponował się z zapachem lakierowanych "szpilek". Nie wiem dlaczego, ale jej obuwie robiło na mnie naprawdę wielkie wrażenie. W kilka sekund poczułem jak mały zaczyna mi sztywnieć. Dla mnie buty są oznaką jej władzy, ich piękno jest ukojeniem dla mych oczu. Mogłem się tym sycić jeszcze przez długi czas, ale nagle kopnęła mnie w zęby.
Wystarczy, psie! Chodź za mną.
Poszliśmy do pokoju. Usiadła na kanapie. Założyła nogę na nogę i kazała dalej kontynuować polecone wcześniej zadanie. Lizałem już dobra 10 min. Powoli zacząłem odczuwać ból języka. Myślałem, że w końcu zlituje się, ale nie była tak łaskawa. Wydawała tylko kolejne polecenia. Musiałem wylizać wszystko, podeszwy i obcasy. Już prawie nie czułem języka.
Tymczasem Domina podniosła ze stołu pejcz. Zaczęła lizać go i włożyła sobie do ust, zacisnęła zębami i warknęła. Zaczęła jeździć końcówką pejcza po moich plecach. Przeleciały mnie dreszcze. Nie wiedziałem czego oczekiwać. Posłusznie dalej zlizywałem kurz z butów mojej Pani, mając nadzieję, że nie dostanę po plecach. Myliłem się. Po chwili dostałem kilka potężnych batów po plecach. Nie wiedziałem co robić. Dalej lizać buty czy błagać o litość. Biła coraz mocniej.
To za twoją głupotę, psie.
Dostałem jeszcze kilka razów, po czym odłożyła pejcz na stół.
Zmęczyłam się przez Ciebie, psie. Nie jesteś wart moich nerwów – powiedziała, po czym odepchnęła mnie butem.
Poleciałem do tyłu. Poczułem duży ból na lewym policzku. Czułem odciśnięty obcas na twarzy.
Wkurwiasz mnie, psie! Podaj mi zapalniczkę, psie!
Poszedłem na czworakach do drugiego pokoju. Wziąłem zapalniczkę z szafki i wróciłem do swojej Pani. Włożyła sobie papierosa do ust, trzęsącymi dłońmi zapaliłem go. Pierwszy dymem dmuchnęła mi w twarz.
Czy kazałam ci przestawać? Dalej liż buty! Twój język ma być czerwony od krwi. Przestaniesz ssać moje szpilki jak ci na to pozwolę, gnoju!
Lizałem tak jeszcze z minutę. Naprawdę czułem jak rozsadza mi język. Dłużej nie dam rady. Kutas w spodniach nie był już taki duży. To już nie było przyjemne. Nagle usłyszałem jej głos, który traktowałem jak wybawienie.
Nastaw rękę, psie.
No i wdepnąłem z deszczu pod rynnę. Strzepała gorący popiół na moją rękę. Poczułem jak pot pojawia się na mojej głowie. Czynność powtórzyła jeszcze kilka razy, po czym zgasiła papierosa na mojej dłoni. Myślałem, że ból rozerwie mi głowę. Trząsłem się jak głupi. Widać było, że sprawia jej to wielką przyjemność. Uśmiechała się i powoli kręciła papierosem, coraz mocnej dociskając go do mojej obolałej dłoni. Bałem się co zrobi dalej. Miałem dosyć tego treningu. Domina nagle nachyliła się nade mną i splunęła mi w twarz. To samo zrobiła jeszcze dwa razy. Czułem jak jej ślina ścieka po mojej twarzy. Mimo takiego upokorzenia poczułem znowu jak sztywnieje mi w spodniach. Zauważyła to. Czubkiem butów kopnęła mnie w jaja. Jeszcze raz rozkazała nastawić rękę, po czym splunęła na nią.
Zaciśnij dłoń i dobrze pilnuj, bo to najlepsza nagroda jaka cię dzisiaj spotkała – powiedziawszy to, uderzyła mnie w twarz.
Niestety nie był to koniec treningu. Zamknęła mnie w piwnicy. Rozebrała do naga, na szyi założyła obrożę i przypięła do ściany. Zgasiła światło i powiedziała, że wróci jutro rano.
Perspektywa nie była wesoła, podłoga była zima jak lód. Czułem, że dzisiejszy trening przypłacę zdrowiem.
Po długich próbach zaśnięcia w końcu zmrużyłem oczy. Nie zauważyłem jak przeleciała cała noc. Słyszałem stukot jej obcasów. Zbliżała się. Nie wiedziałem co wymyśli tym razem. Naprawdę zacząłem się jej bać. Otworzyły się drzwi. Była bardzo seksownie ubrana. Naprawdę bardzo mnie podniecała. Jej piękno było wprost proporcjonalne do jej wrednego charakteru. W dłoni trzymała talerzyk z jedzeniem. Chciała mnie nakarmić?
Jeszcze przez chwilę stała w miejscu po czym podeszła do mnie bliżej...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NiewolnicaDiana
Wpadacz



Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 61
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Katowice

PostWysłany: Czw 8:07, 26 Sty 2006    Temat postu:

Obóz cz. 1.
W gazecie przeczytałem ogłoszenie:
- Jeśli jesteś prawdziwym mężczyzną, zgłoś się do nas.
Adres co prawda pochodził spoza Warszawy gdzie mieszkałem, ale pomyślałem - co tam. W sobotę obudziłem się rano, była piękna pogoda, myśl o tym ogłoszeniu nie dawała mi spokoju. Co to może być, postanowiłem to sprawdzić, w końcu czułem się prawdziwym facetem. Wsiadłem w samochód i po godzinie byłem już na miejscu. Pod adresem przeczytanym w prasie znalazłem wielki ogrodzony dość wysokim murem teren. Znalazłem bramę, nikogo nie było. Chciałem zajrzeć do środka, ale niestety brama była cała pokryta dość grubą blachą i nic nie mogłem przez nią zobaczyć. Postanowiłem zadzwonić. Już po chwili furtka przy bramie otworzyła się, wszedłem do środka, znalazłem się w małym pomieszczeniu przypominającym recepcję. Podszedłem do okienka.
Ja z ogłoszenia - wydukałem do pani w okienku wyjmując z tylnej kieszeni spodni pogięty kawałek gazety.
- Pierwszy raz? - usłyszałem z okienka.
- Tak.
- Wypełnij formularz i wybierz sobie Panią - usłyszałem, a przez okienko został mi dany katalog oraz kartka formularza.
- Ale ja chciałem tylko...
- Wypełnij to śmieciu - usłyszałem władczy głos z okienka.
Wypełniłem standardowy formularz danych osobowych. Z tyłu był regulamin, po przeczytaniu którego dowiedziałem się, że jestem w jakimś dziwnym miejscu. Za tym murem żądzą kobiety, a ja jestem nędznym śmieciem i nie mam żadnych praw. Wiele słyszałem o takich zabawach, choć jeszcze nigdy w żadnej nie uczestniczyłem. Pomyślałem, że skoro już tu przyjechałem taki kawał, to się chociaż zabawię. Oddałem wypełniony formularz i wybrałem z katalogu spośród ok. 10 kobiet jedną moim zdaniem najładniejszą.
- Numer domku 7. Do szatni, rozbierz się. Na terenie mężczyźni mogą przebywać tylko nago. Weź tylko kartę kredytową.
Wszedłem do szatni, gdzie się rozebrałem. Wziąłem kartę i wszedłem przez drzwi na teren otoczony murem. To co zobaczyłem przebiło wszystko co do tej pory widziałem. Na terenie stało 10 domków ustawionych w kole. Z jednego domku wyszła, a właściwie wyjechała na grzbiecie faceta jakaś kobieta ubrana w czarny stanik i czarne majtki oraz pończochy samonośne i czarne szpilki, w ręku trzymała dwa rzemienie, które przywiązane były do jąder faceta na grzbiecie, którego siedziała. Jak się później okazało, do jąder był również przywiązany 3-i sznurek - na drugim końcu przywiązane były jeszcze 4 sznurki, a do nich za jądra 4 facetów idących na kolanach za nimi. Stanąłem jak wryty w ziemię. Gdy zobaczyła mnie kobieta siedzącą na grzbiecie faceta szybko pociągnęła energicznym ruchem za sznurek przywiązany do jąder swojego konia, on skręcił i cały orszak ruszył w moją stronę. Gdy podjechali do mnie, dostałem w twarz od Pani.
- Na kolana psie! - usłyszałem.
Po chwili poczułem ból w jądrach, upadłem. Dostałem z pięści w jaja.
- Czyj jesteś?
- Ja... ja... ja... do 7 - wyjąkałem.
- Tutaj takim śmieciom jak ty można chodzić tylko na kolanach. Pod 7 mówisz. Kasia się tobą zajmie.
Pani wstała ze swojego niewolnika. Odpięła jednego z 4 niewolników, a ja trafiłem na jego miejsce.
Daj ręce. Ponieważ byłeś nieposłuszny zostaniesz dodatkowo związany - mówiąc to Pani skuła mi ręce za głową.
Usiadła z powrotem na swojego konia i ruszyła. Poczułem ostre szarpnięcie i ogromny ból w jajach. Odruchowo zdjąłem ręce z szyi i złapałem za sznurek. Krzyknąłem. Gdy Pani się obejrzała, złapała za sznurek i mocno szarpnęła. Poczułem tak ostry ból jak nigdy dotąd, zemdlałem. Gdy się ocknąłem, usłyszałem:
- Ty nędzny niewolniku, ja cię nauczę - to mówiąc przycisnęła moja głowę swoją szpilką i zaczęła ją kręcić tak, jakby gasiła papierosa.
Nawet mnie to nie bolało, ból w jajach wszystko zagłuszał.
- Przekręćcie go na plecy - mówiąc to usiadła na swoim koniu jak na taborecie.
Zrozumiałem, że to nie żarty.
- Przytrzymajcie go. Myślisz, że to bolało? Zobaczymy co powiesz na to.
Pani zapaliła papierosa i uśmiechnęła się. Strząchnęła papierosa na chodnik. Jeden z niewolników podczołgał się szybko i zlizał z chodnika popiół. Następnie Pani zgasiła papierosa na moich jajach, znów zemdlałem.
Ocknąłem się, gdy Pani weszła na mnie w swoich szpilkach i zaczęła po mnie spacerować jak po chodniku. Zatrzymała się na mojej klatce, a jedna nogę postawiła na mojej głowie.
- Liż moje podeszwy, psie.
Posłusznie zacząłem wykonywać ten rozkaz z obawy przed konsekwencjami, z jakimi mogłem się spotkać w razie sprzeciwu. I choć na butach było dużo piachu, wylizałem je dokładnie do ostatniego ziarenka.
- Wystarczy, zaprowadzę cię teraz do twojej pani, a ona cię dalej wytresuje - mówiąc to zeszła ze mnie, usiadła na swojego konia i ruszyła, a ja w orszaku szedłem za nią i choć ból w jajach był ogromny, nawet nie przeszło mi przez myśl, aby zaprotestować.
Po ok. 3 min doszliśmy do domu oznaczonego nr 7. Weszliśmy do środka. Drzwi otworzył nam niewolnik, który zobaczywszy Panią na koniu szybko się skłonił i pocałował jej buciki. Weszliśmy dalej, w pokoju na fotelu ze skóry siedziała moja Domina.
- Cześć Kaśka, przyprowadziłam ci psa - powiedziała Pani, która mnie przyprowadziła.
- Cześć Monika, dzięki - odpowiedziała Domina.
W pokoju, do którego weszliśmy zobaczyłem 10 mężczyzn, rozebranych i leżących na podłodze. Dwóch z nich lizało buty Pani Kasi. Pani Kasia była najpiękniejszą kobieta, jaka dotąd widziałem, miała kruczoczarne długie włosy, duże piersi, ok. 170 cm wzrostu oraz niewiarygodnie długie i smukłe nogi. Ubrana była w wysokie czarne kozaki do pachwin, czarne majtki w kształcie litery "V" oraz czarny koronkowy stanik.
- Rany, ale ona piękna - pomyślałem.
Nagle Pani Monika odpięła sznurek, na którego końcu były przypięte moje jaja i podała go Pani Kasi.
- Przywitaj się z Panią - Pani Kasia pociągnęła za sznurek tak, że przywarłem do jej cudownych bucików, zacząłem je całować i lizać.
- Mam pomysł - powiedziała Pani Monika. - Zabawmy się razem, co ty na to, Kasiu?
- Dobrze, pokażemy im.
W sumie było nas 16 - 11 Pani Kasi i 5 Pani Moniki.
- Musimy mieć po równo - powiedziała Pani Monika. - Urządzimy igrzyska.
- Dobrze, sześciu za mną - powiedziała Domina Kasia i ruszyła do sąsiedniego pokoju.
Przez otwarte drzwi zobaczyłem jak Pani otwiera jakieś klapy w podłodze. Niewolnicy kładli się, Pani zamykała klapy. Jak się później okazało, w klapach były otwory, przez które wystawały tylko ich jajka i kutasy. Dość dziwnie to wyglądało - 6 wystających z podłogi i sterczących kutasów.
- Dobrze, teraz mamy po pięciu - stwierdziła Domina Kasia. - Zaczynajmy.
Pierwszą konkurencją było wsadzanie sobie w tyłek coraz głębiej pałki policyjnej. Każdy z nas musiał sobie włożyć w dupę jak najgłębiej, na palce wryte były centymetry. Gdy ja wkładałem sobie ją w tyłek , udało mi się osiągnąć 4 cm, jednak Pani Kasi to nie satysfakcjonowało, więc kopnęła ją butem, wpadła na 10 cm, wygrałem. Zdobyliśmy 1 punkt. Każdy z nas chciał aby jego Pani wygrała.
Drugą konkurencją było wieszanie na jajach jak największych ciężarków. Wybrano po jednym z każdej grupy. Ja tym razem tylko obserwowałem. Dwóch wybranych stanęło przed swoimi Paniami. Panie przywiązały swoich niewolników za ręce do haków w suficie, nogi do haków w podłodze. Do jaj zostały im przywiązane sznurki i wiaderka. Zaczęła się konkurencja. Do wiaderek Panie na przemian wlewały szklanki wody. Przy ok. 5 litrach wody jaja niewolników niesamowicie się wyciągnęły, niewolnicy zaczęli krzyczeć, Panie włożyły im kneble i dalej lały wodę. Po ok. 8 litrach niewolnik Pani Kasi zemdlał. Uznano za zwycięzcę Panią Monikę. Było 1 do 1. Nakazano nam ich rozwiązać.
Pani Kasia była zła na swojego niewolnika, więc na ocucenie dostał z kopa w jaja.
- Ty śmieciu, masz już przechlapane - rzekła Domina Kasia.
- Grajmy dalej
- Teraz wyścigi konne - powiedziała moja Władczyni. - Na czworaka i do mnie - spojrzała na mnie.
Wiedziałem co teraz będzie. Widziałem przecież już Panią Monikę na koniu jak tylko przyjechałem. Uklęknąłem, a moja Domina związała mi jaja w ta sam sposób jak Domina Monika niewolnikowi, na którym jechała jak się poznaliśmy. Przeciwko mnie został wystawiony niewolnik Pani Moniki. Wyszliśmy na zewnątrz i zaczął się wyścig na 100 m, Pani Kasia na mnie a Pani Monika na swoim koniu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NiewolnicaDiana
Wpadacz



Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 61
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Katowice

PostWysłany: Czw 8:08, 26 Sty 2006    Temat postu:

Lady Izolda
Leżałam na fotelu ginekologicznym z szeroko rozłożonymi nogami. Pani doktor powoli wciągała na ręce gumowe rękawiczki. Po chwili odwróciła się w moją stronę. Wzięła do ręki tubkę z kremem i zaczęła smarować prawą dłoń.
- Nie bądź taka przerażona – powiedziała - trochę poboli i przestanie.
Zbliżyła się do mnie. Lewą rękę położyła mi na podbrzuszu a prawą potarła wzdłuż warg sromowych mojej cipki. Po chwili wepchnęła dwa palce w moją pochwę. Syknęłam z bólu.
- Dziewczyno, nie rób scen. Na pewno nie raz gościł już w twojej norce fiut - powiedziała lekarka kręcąc palcami na wszystkie strony. Bolało mnie coraz bardziej.
Gumowa rękawiczka, mimo iż była nakremowana, boleśnie tarła o ścianki pochwy.
- Siostro proszę o wziernik - zawołała wyciągając palce z mojej cipki.
Zobaczyłam w rękach pielęgniarki znany mi przyrząd. Był większy niż te, które władano mi zazwyczaj u innych ginekologów.
- Daj mi jeszcze większy - powiedziała, a na mnie padł blady strach, gdy zobaczyłam to co przyniosła pielęgniarka.
To było ogromne teraz, a co dopiero gdy zacznie go rozszerzać.
- Rozluźnij się i oddychaj głęboko, a nawet go nie poczujesz - poradziła mi dobrodusznie
Zastosowałam się do jej poleceń i po chwili poczułam w sobie chłód metalu. Na razie nie było źle. Ból zaczął się dopiero, gdy zaczęła rozszerzać wziernik. Nie zważając na moje jęki bólu rozkręcała go coraz bardziej. Gdy myślałam, że rozerwie mi pochwę, przestała. Pochyliła się nad moją rozwartą cipką i zaglądała do środka...
- Nie wygląda to najlepiej. Leki, które brałaś do tej pory niewiele pomogły. Będę musiała cię zatrzymać na oddziale na jakiś okres i zająć się tobą. To trzeba jak najprędzej wyleczyć.
- No pięknie - pomyślałam. - Przecież ona mnie tu zamęczy. Ale co zrobić? Jak mus to mus.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NiewolnicaDiana
Wpadacz



Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 61
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Katowice

PostWysłany: Czw 8:09, 26 Sty 2006    Temat postu:

Trzy Dominy
Któregoś dnia byłem umówiony na sesję z trzema Dominami: Lady Danielą, Madam Anną i Madam Sandrą. Wszedłem do pokoju. Panie już czekały na mnie, ubrane w odpowiednie stroje. Lady Daniela miała na sobie koronkową bluzkę, obcisłe czarne skórzane spodnie i czarne skórzane buty. Madam Anna była ubrana w biała bluzkę, czarne buty, czarną spódnicę i czarną kamizelkę. Natomiast Madam Sandra miała na sobie czarne buty na wysokim koturnie, czarny skórzany stanik, długie obcisłe czarne skórzane rękawiczki i czarne skórzane spodenki.
No nareszcie jesteś, kundlu! – odezwała się Sandra. – Rozbieraj się!
Szybko wykonałem jej polecenie i uklęknąłem przed nimi. Anna wzięła moje ubranie i gdzieś je zaniosła, a potem wróciła. Wspólnie zaprowadziły mnie do sali tortur. Kiedy się tam znalazłem, pode mną ugięły się nogi. Nie miałem jednak już odwrotu.
Lady Daniela przywiązała mnie do krzyża. Do moich genitaliów przyczepiła ciężarki i zaczęła się nimi bawić. W tym czasie Sandra i Anna chłostały mnie po nogach. Kiedy Daniela skończyła ze mną, za mnie zabrała się Madam Anna. Przywiązała mnie do madejowego łoża, a potem zaczęła polewać mnie woskiem.
W końcu przyszła kolej na najostrzejszą Dominę, Madam Sandrę. Na początek kazała mi wylizać swoje buty. Kilka razy zrobiłem to dość niezdarnie i wtedy czułem razy jej pejcza na moim stluczonym tyłku.
Kiedy jej buty już lśniły, przywiązała mnie do krzyża, do moich sutków przyczepiła ciężarki, którymi zaczęła się bawić. W tym czasie jej koleżanki deptały moje stopy. Po jakimś czasie zabawa znudziła jej się i położyła mnie leżance, a potem usiadła mi na twarzy. Anna i Daniela weszły na mnie. Daniela oparła obcas swojego buta na moich jądrach, a Anna na moim fiucie. Próbowałem krzyknąć, ale uniemożliwiał mi to knebel.
Po torturach zostałem przywiązany do krzyża i kobiety na zmianę kopaly mnie po jajach i kutasie. Myślałem, że wkrótce skończą. Myliłem się. Po tej okrutnej zabawie, wsadziły mnie w dyby, a potem każda z nich kilkakrotnie brutalnie mnie zgwałciła.
Wieczorem zmusiły mnie, abym podpisał umowę na służbę. W ciągu kilku dni zmusiły mnie do zrezygnowania z pracy, przekazania im wszystkich pieniędzy i rzeczy osobistych. Od tej pory miałem im bezgranicznie służyć.
Kiedyś postanowiły zaprosić większą ilość Kobiet.
Wszedłem do salonu, gdzie Dominy siedziały na czarnych skórzanych meblach, piły alkohol i paliły papierosy. Każdej podałem kieliszek z szampanem i już kierowałem się do wyjścia, kiedy jedna z Pań kopnęła mnie w tyłek. Jak dlugi upadłem na podłogę. Rozległ się głośny śmiech.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NiewolnicaDiana
Wpadacz



Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 61
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Katowice

PostWysłany: Czw 8:10, 26 Sty 2006    Temat postu:

Z życia Dominy
To się zdarzyło kiedy chodziłam do II klasy liceum.
Z biologii zawsze miałam piątki, więc kiedy zostałam wytypowana do olimpiady biologicznej, nie zdziwiłam się. Zaczęłam chodzić na zajęcia kółka biologicznego, osiągałam coraz lepsze wyniki. Pani Barbara, moja nauczycielka biologii nie ukrywała, że wiąże ze mną duże nadzieje. Jeżeli zajmę miejsce w eliminacjach, ona też mogła liczyć na wyróżnienie ze strony Dyrekcji Szkoły a nawet kuratorium. Zdawałam sobie sprawę, że pani Barbara traktuje mnie trochę jak stopień swojej zawodowej kariery. Ale nie uprzedzajmy wypadków.
Pewnego dnia miałam fatalne samopoczucie. Za bardzo się starałam w szkole i to się chyba odbiło na zdrowiu. Rzeczywiście byłam chora. Wszystko mnie bolało jak po intensywnym treningu. Opuściłam zajęcia z paru przedmiotów w tym z biologii, czego w sumie najbardziej żałowalam. Po południu zadzwonił telefon. To była to moja pani od biologii. Zapytała z troskę w głosie dlaczego nie przyszłam do szkoły.
Pani profesor, jak tak ale się czułam... rodzice wolą, żebym nie ryzykowała i musialam zostać w domu – skłamalam trochę. ale w dobrej sprawie. – Chyba nie opuścilam za dużo materiału?
Z lekcji może nie ale mam dla ciebie dodatkowe testy z rozwišzaniami na olimpiadę. Myślałam, że razem je omówimy przed zajęciami na kółku biologicznym.
Nie ma sprawy, ja przecież mieszkam od pani niedaleko. Wpadnę i wezmę.
Ale ty jeste chora... – zastanowiła się pani Barbara. – Wyślę do ciebie chlopaka z klasy maturalnej. Jest dobry z biologii. Powiem mu, żeby zadzwonił do ciebie.
To świetnie – rzuciłam do słuchawki.
Rzeczywiście odezwał się.
Wiesz co? Przyjdź o 19.00, a ja szybko powiem ci co jest najważniejsze.
Przyszedł o wyznaczonej porze. Zauważyłam, że odruchowo obejrzał buty stojące na szafce w przedpokoju. To były szpilki mojej mamy i moje oficerki. Wtedy jeszcze nie wiedziałam, ze chłopaków bardzo podniecają damskie pantofle, zwłaszcza jeli są eleganckie, czarne na wysokim obcasie. Na niższej półce staly też moje liczne klapki z paseczkami z białej lakierowanej skóry.
Od razu poprosiłam go do pokoju. Byłam w bluzce i spódnicy, na nogach miałam ładne domowe pantofelki z czerwonego aksamitu na koturnie. On, miał na imie Marek, dał mi materiały odbite na ksero. Był dość nieśmiały, taki drętwy.
Marek, chcesz herbaty? – zaproponowałam. – Zrobię ci z cytryną...
Chętnie poproszę, dziękuję.
Zaczęlismy mówić o ssakach. Po dłuższej chwili spostrzegłam, że Marek jest rozproszony i powiedziałam:
Chyba niewiele dzisiaj zrobimy...
Przeprosil za nieuwagę:
Ja też marnie się czuje. Naprawdę, wszystko mnie boli i nie wiem co tu zrobić.
Może potrzebna ci jakaś terapia.... albo ja wiem co, masaż... – zastanowiłam się.
Omal nie zakrztusil się herbatą ze swojej szklanki.
Uśmiechnęłam się i zaczęłam mówić:
Wiesz co, chodz, ja umiem robić masaż, miałam zajęcia z fizykoterapii... telewizyjnej.
Mial zdjąć koszulę. Rozebral się i położyl na szerokiej kanapie. Wtedy obejrzałam sobie nogę i złapałam się za łydkę.
Marek, nie patrz się - zaznaczyła - chyba mi oczko leci w rajstopach, muszę zdjąć, bo będą do wyrzucenia.
Zdjęłam swoje czerwone kapcie, a następnie rajstopy. Położyl się na plecach, ja znalazłam się na kanapie, położyłam dłoń na jego piersiach, dotykałam jego skóry, ale to mnie nie zadowalało. Było zbyt łagodne jak na masaż.
Spróbujemy innego sposobu – powiedziałam i podniosłam się.
Jedną reką przytrzymałam się regału nad kanapą, aby zachować równowagę, po czym weszłam na niego i stanęłam mu na klatce piersiowej. To było niesamowite.
Wcale nie byłam ciężka, chociaż wgniotłam go w kanapę, mógł oddychać. Deptałam go obiema stopami, całym swoim ciężarem. Patrzył na mnie z dołu, miał rumieńce na twarzy, oczy mu błyszczały. ja też oddychałam szybciej. Zakołysałam się zmieniając nacisk, przesuwałam ostrożnie stopy na jego torsie. Przenosiłam ciężar ciała z palców na pięty i znowu wspinałam się na palce. Było oczywiste, że to jest coś więcej niż masaż dla zachowania pozorów. Byłam dumna z siebie, bo w końcu robiłam coś takiego na chłopaku starszym ode mnie o dwa lata.
Zapytal trochę głupio:
Co robisz? – odruchowo poruszył się, obrócił na drugą stronę ze wstydu i zmieszania.
Chociaż zeszłam z Marka stałam dalej na kanapie i powiedziałam ironicznie:
Co robisz? – odruchowo poruszył się, obrócił na drugą stronę ze wstydu i zmieszania.
Sprawdzam, czy nie jesteś chwiejny. Chyba mogę znaleźć w tobie oparcie. Tak mówiła pani do biologii.
Popatrzyłam z góry na jego spodnie, których członek co mało nie rozerwał.
A co, może ci to nie odpowiada – nacisnęłam stopą w to miejsce.
Żartobliwie, ale mocno. Doznał niesamowitej rozkoszy. Wcześniej miał twardą erekcję, a ja przycisnęłam mocniej, jakbym chciała zmierzyć rozmiar penisa pod moją stopą.
Niech to będzie nasza słodka tajemnica i nie myśl sobie, że Ci pozwolę na więcej. Możesz całować co najwyżej moje stopy... jeśli poprosisz... – mówiąc to przeniosłam nogę nad jego twarz i dałam mu pocałować piętę oraz miękkie poduszeczki pod palcami stopy.
Zrobil to pokornie, nie jak chlopak, ale jak niewolnik. Przesunęłam stopą po jego twarzy, bardzo pieszczotliwie. Zmieniłam nogę. Cmokał w rytm lekkich uderzeń mojej stopy o jego wargi i policzki. Potem zeszłam z kanapy.
Poprosil jeszcze o masaż, ale ja powiedziałam raczej ostro:
Uklęknij i odpowiadaj.
Posłuchał mnie. Zaczęłam go przepytywać z materiału, zadawałam podchwytliwe porównawcze pytania. Odpowiadał jak w transie i klęczał przede mną pokornie. Rzeczywiście był przygotowany do matury z biologii.
No, olimpijczyk, staraj się dalej – powiedziałam powoli, uniosłam nogę i dodałam:
Podziękuj za korepetycje – rozumiał moje polecenie.
Nachylił się. Mój duży palec u nogi trafił w jego usta. Trzymał mnie ustami za palce u nogi, ssał, mógł smakować i wąchać. Poruszyłam tymi palcami w jego ustach, na znak, że powinien kończyć.
Co jeszcze?
Wtedy złapał w zęby jedna z moich klapek i założył mi na stopę, roześmiałam się i powiedziałam:
Myślę, że na długo pokochasz biologię.
Marek ubrał się, a przed wyjściem jeszcze raz rozłożył się w przedpokoju i sam z własnej inicjatywy pocałował moją stopę, bliżej pięty. Dałam mu szansę, żeby pokazał co potrafi. Widziałam siebie w dużym lustrze w przedpokoju, a on wyciągnięty na dywaniku całował moje stopy i znowu miał dreszcze rozkoszy.
Pani Barbara miała rację z tą pomocą z biologii. Nadrobiłam materiał i miałam wspaniałe samopoczucie.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NiewolnicaDiana
Wpadacz



Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 61
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Katowice

PostWysłany: Czw 8:11, 26 Sty 2006    Temat postu:

Lady
Zadzwoniłem do Niej o ustalonej godzinie. Usłyszałem Jej głos:
- Wydaje ci się, że jesteś prawdziwym mężczyzną? Zapisuj moje instrukcje.
Od teraz jej głos całkowicie mnie zniewolił. Zapisałem Jej adres i powiedziałem, że mogę tam być w ciągu godziny.
- Nie tak szybko, dokładnie za trzy godziny mam cię zobaczyć przy swoich drzwiach. I po drodze kup szampana.
Moja wyobraźnia szalała, ręce się pociły a serce tłukło jak szalone. Instynkt podpowiadał mi, że właścicielka takiego głosu musi być Boginią. Chociaż nie widziałem żadnej kamery albo judasza, Ona widziała mnie i natychmiast otworzyła drzwi gdy tylko do nich podszedłem, złapała mnie za marynarkę i wciągnęła do ciemnego przedpokoju. Kiedy spychała mnie na dół po schodach do swojej piwnicy czułem jej oszałamiające perfumy, a sylwetka, która mignęła w mroku należała do bardzo zgrabnej Kobiety. Minąwszy drzwi na dole, wleciałem do pokoju. Odwróciłem się i nareszcie mogłem Ją zobaczyć. Długie czarne włosy, zielone oczy i najbardziej czerwone wargi jakie widziałem - jak świeża krew. Miała na sobie czarne wysokie buty ze skóry, czarne rajstopy, skórzane szorty, krótką obcisłą bluzeczkę i długie rękawiczki, też ze skóry.
- Nie uczyła cię matka, że nie wolno się gapić ??!!
Strzeliła mnie w twarz tak mocno, że o mało nie wypuściłem butelki.
- Nie bój się , nie będę cię za bardzo uszkadzała. Schłodź szampana - powiedziała wskazując na kubełek z lodem.
Okładając butelkę lodem myślałem, że śnię. Kątem oka Ją widziałem, ale nie mogłem uwierzyć, byłem w lekkim szoku.
- Dawaj tą swoją śmierdzącą dupę do mnie !!
Podszedłem do niej.
- Na kolana przede mną, psie!!!
Złapała mnie jak uczniaka za ucho i pociągnęła w dół. Klęczałem przed nią a Ona siedziała na swoim aksamitnym fotelu.
Nagle Jej stopa wystrzeliła do przodu i trafiła mnie w podbrzusze. Złapała mnie za włosy i przyciągnęła moją twarz do swojej z cicha pogwizdując. Odsunęła mnie trochę i postawiła swoją szpilkę na moim twardniejącym zdrajcy, poczułem jak wbija ją, coraz mocniej.
- Idealny czas na wyjaśnienie paru spraw. Ja jestem Twoją Panią tak długo jak zechcę. Ty jesteś moim małym człowieczkiem, moim psem, moim niewolnikiem. Masz spełniać wszystkie Moje zachcianki i wypełniać rozkazy bez najmniejszego szemrania.
Zdawało się, że smakuje każde słowo, które wypowiada.
- Będziesz robił wszystko co ci powiem, dokładnie tak jak Ja chcę, szybko i bezproblemowo.
Sięgnęła na bok po skórzaną obroże i zapięła ją na mojej szyi.
- To jest dowodem, że należysz do mnie, jeśli kiedyś o tym zapomnisz, sięgniesz do góry, dotkniesz i będziesz znów wiedział.
Zamknęła ją na mała kłódeczkę.
- Jeśli coś będzie nie tak, mam w zanadrzu szeroką gamę kar, które mogę zastosować.
- A teraz powinieneś zdjąć te śmierdzące ubrania.
Poderwałem się i zacząłem rozpinać koszulę, powstrzymał mnie nagły ból jąder. Trzymała je bardzo mocno.
- Nie kazałam ci tego robić. Na kolana.
Patrzyła na moje łzy w oczach, na to jak się skręcam i śmiała się, szczerze się śmiała.
- Naucz się, że możesz robić cokolwiek, dopiero gdy ci rozkażę.
- Chcesz być małym nic nie znaczącym śmieciem? Moim niewolnikiem?
Spuściłem głowę ciężko oddychając a ona skręciła moje jaja jeszcze mocniej.
- Zadałam ci pytanie !!
- Tak chcę.
Znowu ból.
- Masz mnie nazywać PANIĄ !!!
- Tak PANI, chcę.
- Rozbieraj się.
Zdjąłem z siebie wszystko jak najszybciej, Ona podeszła do mnie i zaczęła wiązać jakąś opaskę na moich jądrach i członku. Wystające końcówki opaski podciągnęła do obroży, pomanipulowała i cofnęła się parę kroków.
- A teraz, zobaczymy jak działa moja nowa zabawka.
Wzięła do ręki coś w rodzaju pilota z małą gałką. Przekręciła ją i poczułem narastający ból przechodzący od mojego fiuta do szyi.
- Jak ci się podoba? Jeśli coś będzie nie tak, mogę cię karać na odległość.
Usiadła sobie wygodnie zakładając nogę na nogę z morderczym przyrządem w dłoni.
- Myślę, że szampan jest wystarczająco chłodny, przynieś kieliszek z drugiego pokoju.
Wstałem i natychmiast ból zwalił mnie na ziemię. Śmiała się, okrutnie się śmiała.
- A podobno jesteś inteligentny... nie pozwoliłam ci wstawać. Na kolanach !!!
Wróciłem z kieliszkiem, cały czas pod Jej bacznym wzrokiem. Zacząłem szarpać folię wokół korka.
- Masz jakiekolwiek doświadczenie w otwieraniu szampana?
Potrząsnąłem głową - Żadnego.
- Przynieś go tutaj, tego też muszę cię nauczyć. Przynieś na kolanach, jak niewolnik składający ofiarę swojej Pani.
Postawiłem kubełek z szampanem obok Jej krzesła. Wzięła butelkę między swoje kolana, kazała mi wstać i dokładnie się przyglądać.
- Najpierw zdejmujesz folię, potem drucianą siateczkę lekko poruszasz korek i...
Trafił w moje jądro padłem na ziemię i skręcałem się z bólu gdy ona spokojnie nalewała sobie szampana.
- Umiesz robić masaż?
- Tak Pani robię bardzo dobre masaże.
Usiadła przede mną złapała mnie za włosy.. pociągnęła do siebie.
- Mógłbyś nie kłamać i tak się nie chełpić.
Oparła szpilkę na moim kutasie, zaczęła ją wwiercać. Patrzyła mi w oczy i napawała się moimi łzami mimowolni wypływającymi z oczu.
- Podobają ci się moje zadające ból buty?
- Tak Pani, bardzo mi się podobają.
- To zadbaj o nie!!!
Pociągnęła moją głowę w dół. Wiedziałem co mam robić, zawsze o tym marzyłem. Zacząłem dokładnie wylizywać jej błyszczące buty. Raz koło razu.
Odepchnęła mnie do tyłu, tak że padłem na plecy. Wstała i zaczęła chodzić dookoła mnie, stukot jej szpilek przyprawiał mnie o dreszcze. Od czasu do czasu testowała je na mojej skórze, wybierała różne miejsca. Naprawdę cieszyła się z tej zabawy.
- Będziesz moim kocem, moją wycieraczką, moim służącym, kiedy będę miała gości, Ty będziesz do ich dyspozycji.
Leżałem, słuchałem, czułem ból i coraz bardziej mi się to podobało, ta piękna Kobieta dominująca nade mną, to uczucie bycia w Jej władzy.
Kazała mi wstać i położyć się na stole stojącym pośrodku pokoju. Na jego rogach wkręcone były metalowe kółka, przypięła mnie do nich kajdankami, każdą kończynę osobno tak, że moja głowa zwisała poza blat stołu. Wyszła z pokoju bez jednego słowa. Leżałem rozkrzyżowany na stole i bałem się tego co będzie dalej... wcześniej miałem jeszcze jakąś szansę ucieczki, teraz jestem zdany całkowicie na Jej łaskę, co ze mną zrobi ???
Rozmyślania przerwało mi Jej wejście, przebrała się, teraz miała na sobie strój pielęgniarki, białe wysokie buty na szpilkach, białe pończochy i kusy fartuszek ledwo zakrywający Jej cudowny tyłeczek.
Zdjęła opaskę z mojego fiuta i zawiązała go razem z jajami cienkim długim rzemieniem. Trzymając go w ręku podeszła do mojej twarzy, rozsunęła nogi, nasunęła cipkę nad moje usta. Jej srom czysty i antyseptyczny, całkiem wygolony, pięknie wyglądał.
- Chcę, żebyś lizał moją pizdeczkę, ale delikatnie, nie waż się zagłębiać językiem do środka.
Ochoczo uniosłem głowę i zacząłem Ją pieścić, delikatnie lizałem Jej wargi sromowe, krążyłem wokół cipki, czasami przejeżdżałem wzdłuż Jej rozcięcia, coraz bardziej zaczynała się kręcić i wzdychać, język mimo wszystko zawitał do środka. Szarpnęła z całej siły za rzemień.
- AAAA!! nie... to boli, proszę!!
Jeszcze mocniej.
- Nie pozwoliłam ci mówić, nie zezwalałam na to.
Szarpała rzemień i sprawiało jej to prawdziwą przyjemność, a mój kutas stawał się coraz twardszy.
- OOO... stanął ci, to jednak potrafi??
Trzasnęła mnie w twarz i wyszła z pokoju gasząc światło. Mój kogut bardzo powoli opadał, cały czas czułem ból i podniecenie. Gdy opadł całkowicie, wróciła. Zapaliła światło i zobaczyłem Ją. Tym razem ubrana była na czarno. Jej włosy związane były z tyłu w koński ogon, na nogach miała czarne wysokie kozaki z piętnastocentymetrowymi szpilami, pończochy samonośne, biustonosz z lateksu ze srebrnymi nitami podtrzymujący w jednej trzeciej duże piersi i unoszący je do góry, przekłute sutki zwieńczone były złotymi kółeczkami połączonymi łańcuszkiem, na rękach miała długie lateksowe rękawiczki a figi były nitowane z delikatnym suwakiem w kroczu.
Podeszła i wymierzyła mocne klapsy w moje uda.
- Jak się czułeś bez swojej Pani?
Z szuflady wyjęła małe plastikowe krokodylki i z namaszczeniem zaczęła zapinać je na moich sutkach.
- AAA.. Pani to boli, naprawdę boli.
Jedyną odpowiedzią było szarpanie za krokodylki, wyłem.
Znów sięgnęła do szuflady i wyciągnęła knebel w kształcie krótkiego prącia o średnicy 10cm z paskami skórzanymi, włożyła mi go do ust i zapięła z tyłu głowy. Teraz najwyżej mogłem parskać przez otwór w środku plastikowego członka.
- Tak będzie o wiele lepiej, mam dosyć twoich płaczliwych uwag.
Zaczepiła łańcuszek do krokodylków i pociągała raz za niego raz za rzemień na moim kutasie. Łzy znów pojawiły się w moich oczach. Przerwała na chwilę i pochyliła się nad moim sztywniejącym członkiem. Dotknęła go językiem, zaczęła wodzić nim wokół żołędzi, wzięła w usta, delikatnie bardzo delikatnie. Zesztywniał tak, że myślałem że go rozsadzi.
Wyprostowała się i zaczęła błądzić dłońmi po swoim ciele, pieściła piersi, masowała je, zjechała ręką pod figi, bawiła się swoją cipką i patrząc mi w oczy uśmiechała się podle. Myślałem, że zwariuję, zatraciłem się w tym całkowicie, nagle szarpnęła mocno za rzemień.
- Podobało się???
Weszła na stół i bardzo powoli nadziała się na mojego kutasa, z dziką radością przekręciła gałkę w pilocie i poczułem przenikliwy ból w szyi i kręgosłupie.
- Nawet nie próbuj się spuścić.
Bardzo wolno poruszała się w górę i w dół cały czas ciągnąc za łańcuszek. Oszalałem, byłem jak sparaliżowany, podniecony do granic możliwości i nic nie mogłem zrobić.
Jęknęła cichutko i zatrzymała się... Na Jej twarzy gościł lubieżny uśmieszek.
Zeszła na podłogę i poodpinała kajdanki, kazała mi wstać i podejść do kozła, przewiesiłem się na brzuchu i za chwilę byłem przykuty z wystawionym tyłkiem. Zniknęła z pola widzenia, słyszałem jak grzebie w szufladzie, podeszła od przodu i pokazała co ma w ręku, był to tzw. strap-on skórzane majtki z trzema penisami, dwa do środka i jeden na zewnątrz. Zdjęła figi, żelem natarła wewnętrzne penisy i założyła majtki. Jeden penis wniknął w Jej cipkę, drugi w tyłeczek. Zapięła paski, objęła sztucznego penisa ręką i zaczęła go masować patrząc na mnie. Podeszła bliżej. Odpięła knebel.
- Posmakuj tego co cię za chwilę czeka.
Włożyła mi go do ust, był czarny i wcale nie taki gruby, lizałem go i myślałem o niedalekiej przyszłości, czy ja tego chcę? Nie było to ważne, liczyło się to co Ona chce.
Wysunęła go z moich ust, natarła żelem zapięła z powrotem knebel i poszła na tył. Spiąłem się i przygotowałem. Nagle usłyszałem świst i poczułem piekący ból na moim zadku, jeszcze raz, i jeszcze, chciałem krzyczeć, nie mogłem, jęczałem tylko i próbowałem się uwolnić. Bez słowa przestała. Położyła ręce na moim czerwonym i piekącym tyłku, rozchyliła pośladki i wtargnęła sztucznym członkiem we mnie. Zaczęła mnie pieprzyć, im mocniej to robiła tym bardziej sama siebie podniecała. Czułem straszny ból ale szybko zaczął zmieniać się w podniecenie, moje marzenie się spełnia! Pieprzyła mnie tak przez parę minut co jakiś czas sięgając do mojego sztywnego kutasa i ściskając go, kręcąc nim, posuwała ręką w górę i w dół, aż krzyknęła, wyprężyła się wbiła szponiaste paznokcie w rękawiczkach w moje ciało i opadła na mnie. Ostro wysunęła się ze mnie odpięła kajdanki, zdjęła penisa, rzuciła w powietrze.
- Jutro o tej samej porze. A teraz spieprzaj.
Wyszła.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NiewolnicaDiana
Wpadacz



Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 61
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Katowice

PostWysłany: Czw 8:13, 26 Sty 2006    Temat postu:

PANI ELŻBIETA
Pragnęłam ciągłego urozmaicenia. Najbardziej doskwierała mi nuda i monotonia w stosunkach z mężczyznami. Postanowiłam odszukać numer telefonu mojej dawnej przyjaciółki, która wyprowadziła się do innego miasta i straciłam z nią kontakt. Wiedziałam, że ma podobne do mnie skłonności. Któregoś dnia zadzwoniłam do niej.
Elżbieta?
Kto mówi? Zaraz... zaraz... to ty, Krystyna?
Tak.
Co u ciebie słychać? Dawno się nie widziałyśmy.
Właśnie. Mam dla ciebie propozycję, kochanie. Co byś powiedziała na spotkanie we trójkę z bardzo uległym chłopakiem u naszych stóp?
Po drugiej stronie słuchawki panowała cisza. W końcu Elżbieta odezwała się niepewnym głosem.
No wiesz... Wiele się zmieniło. Mam teraz męża, dzieci... nie... wiem, czy...
A cóż to szkodzi. Przecież nikt się o tym nie dowie. Mój maso jest bardzo dyskretny. Zabawimy się po prostu i to wszystko.
Jaki on jest?
Dość młody, wysoki, dobrze zbudowany...
Nie o to mi chodzi. Czy... lubi to co ja tak uwielbiam?
Nie bój się. Zrobi wszystko, aby nas zadowolić.
Dobrze. Zdecydowałam się. Kiedy spotkanie?
Może w najbliższą sobotę o 16.00. Adres znasz.
Oczywiście. No to cześć. Do soboty.
Cześć.
Sobota szybko nadeszła. Spotkaliśmy się we trójkę w moim mieszkaniu, gdzie były niezłe warunki na tego typu "orgietki".
Niewolnik o imieniu Tomek stanął przed nami obiema i czekał na rozkazy ode mnie i od Elżbiety. Zawsze, jak to miałam w zwyczaju, wygłaszałam “mowę” do swego lokaja, którego obowiązkiem było pokornie jej wysłuchać i odpowiedzieć na moje pytania.
Wiesz kim jesteś i po co wezwałyśmy cię tutaj?
Tak, o Pani. Jestem twym sługą i lokajem. Mam służyć Tobie i drugiej Pani, zaspokajając wszelkie kaprysy.
Dobrze, niewolniku. Wyznaczymy ci zadania na dzisiejszy wieczór. Najpierw zacznie Domina Elżbieta. Wysłuchasz na kolanach, co ma do powiedzenia.
Chłopak ukląkł u naszych stóp. Elżbieta rozpoczęła.
A więc, po pierwsze, zrobisz pedicure moich stópek. Najpierw dokładnie je umyjesz, nasmarujesz kremem, a potem pomalujesz mi paznokcie czerwonym lakierem. Gdy już wykonasz to zadanie będziesz pieścił i adorował moje nóżki, wąchał i aportował bieliznę i... Ale co będzie dalej zobaczymy... Teraz kolej na Panią Krystynę.
Ja przyznaję sobie na razie rolę widza. Będę cię od czasu do czasu zachęcać pejczem do działania, a potem zobaczymy... na razie wiesz co masz robić. A więc do dzieła!
Elżbieta usiadła na krześle i wyciągnęła w stronę Tomka drobną nóżkę w cienkiej pończoszce i buciku na wysokim obcasie. Chłopak najpierw ucałował pokornie czarny, skórzany bucik, potem zdjął go delikatnie. Teraz miał przed sobą szczupłą, zgrabną nóżkę w ażurowej tkaninie. Zaczął składać na niej pocałunki poprzez przezroczysty materiał. Całował z namaszczeniem stópkę centymetr po centymetrze. Na koniec odważył się zdjąć pończoszkę, rolując ją ostrożnie w dół. Ukazała się różowa, aksamitna stópka, zadbana i wypielęgnowana. Niewolnik wstał i poszedł do łazienki. Po chwili wrócił niosąc miednicę z ciepłą wodą, mydło, ręcznik oraz przybory do pedicure. Postawił miednicę na podłodze i ukląkł obok. Ujął stópkę Elżbiety w obie dłonie, ucałował ją i zanurzył w ciepłej wodzie. Potem namydlił prawą rękę i zaczął delikatnie myć śliczną nóżkę, namydlając i spłukując każdy paluszek osobno. Po dokładnym umyciu całej stopy, osuszył ją delikatnie ręcznikiem. Po chwili powtórzył cały ceremoniał z drugą nóżką. Teraz nadeszła kolej na staranny i dokładny pedicure. Sługa starał się zrobić to jak najbardziej precyzyjnie, rozprowadzając lakier równomiernie na każdy z dziesięciu paznokietków obu stópek.
Teraz pieść moje stopy. Najpierw chuchaj na nie, aby lakier szybciej wysechł. Osusz je swoim oddechem.
Niewolnik wykonał polecenie dmuchając i chuchając na naprzemian to na jedną, to na drugą stópkę. Gdy lakier już dobrze wysechł, chłopak pocałował pomalowane paznokcie i rozpoczął pieścić wargami i językiem obie stopy. Ja w międzyczasie wyjęłam z szafy pejcz i świsnęłam nim w powietrzu.
Sprawuj się dobrze, albo posmakujesz tego narzędzia.
Dotknęłam przez spodnie naprężonego członka. Elżbieta podniosła końcem stopy jedną z porzuconych na podłodze pończoch i odrzuciła daleko od siebie.
Aport! Przynieś ją w zębach.
Zaczęła się zabawa. Niewolnik musiał pełzać po pokoju aportując różne części garderoby Elżbiety: buciki, pończochy. Majteczki, biustonosz. Gdy nie był dość szybki zachęcałam go mocnym smagnięciem pejcza w plecy lub pośladki. Potem Elżbieta usiadła na nim jak na koniu i zmuszała do galopowania po całym pokoju. Biedny chłopak otarł sobie oba kolana, ale musiał zaspokoić kaprys wymagającej i surowej Dominy.
Wio, naprzód! - wołała rozochocona Elżbieta i smagała boki “wierzchowca” skórzanym pejczem.
Potem zsiadła z jego pleców i kazała mu wstać. Brutalnym ruchem złapała go za przyrodzenie.
To ma być kutas?! - zakpiła.
Widziałam jak męskość niewolnika twardnieje pod tym szorstkim i bezceremonialnym dotknięciem. Elżbiety to jednak nie zadowalało.
Nigdy bym nie pozwoliła, aby takie “coś” znalazło się w moim środku. W żadnym wypadku! Ściągnij spodnie i uklęknij pomiędzy moimi nogami. Pieść mnie aż do orgazmu - rozkazała.
Niewolnik zdjął dolną część garderoby i jego ptaszek uwolniony z uwięzi stanął na baczność. Uklęknął i włożył głowę pomiędzy uda mojej przyjaciółki. Ja usiadłam na krześle obok i zaczęłam drażnić jego członek palcami stóp. Łaskotałam główkę, obciągałam napletek chwytając członek pomiędzy palce. Elżbieta zaczęła oddychać szybko, gdy język chłopaka zagłębił się w jej gniazdku. Ja na przemian pieściłam “maczugę" niewolnika stopą i końcem pejcza.
Jeszcze! - wykrzykiwała Elżbieta przyciskając głowę sługi do swego krocza.
Wówczas zaczęłam chłostać jego tyłek, a widząc, że jest bliski wytryśnięcia, jednocześnie nie przestawałam drażnić mu kutasa. Elżbieta wydała okrzyk rozkoszy, gdy język chłopaka doprowadził ją do szczytowania. W tym samym momencie eksplodował także niewolnik opryskując białą cieczą moją stopę. Poczułam ciepło na skórze.
Kto ci pozwolił napaskudzić? - zapytałam groźnie.
Wybacz mi, Pani.
Nie mogę ci tak po prostu wybaczyć. Posprzątaj to!
Sługa wziął ręcznik i pochylił się, aby wytrzeć moje palce.
Nie tak. Zliż swoją spermę z moich paluszków. No prędko!
Pochylił głowę i jeszcze wilgotnym językiem od soków Elżbiety zaczął zlizywać własne nasienie z moich stóp. Muszę przyznać, że było to miłe doznanie. Usiadłam na koniec na twarzy niewolnika i zaczęłam pocierać kroczem o jego nos i wargi. Wystarczyło kilka ruchów i ja osiągnęłam rozkosz poprzez materiał majtek.
Jak było? - zapytałam potem Elżbietę.
Nieźle, nieźle - odparła. - Możemy to jeszcze kiedyś powtórzyć?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NiewolnicaDiana
Wpadacz



Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 61
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Katowice

PostWysłany: Czw 8:15, 26 Sty 2006    Temat postu:

OWK
Moja przyjaciółka, Agnieszka, zaprosiła mnie kiedyś do posiadłości swojej przyjaciółki. Posesja ta znajdowała się poza Warszawą. Była ona zasłonięta ze wszystkich stron, aby ciekawscy nie mogli dostrzec co dzieje w środku.
Kiedy znaleźliśmy się w środku, szybko rozejrzałem się. Posiadłość mogła mieć ok. 1500 km2. Nagle zauważyłem kilku półnagich mężczyzn ciągnących powóz, na którym siedziała kobieta. Ubrani byli jedynie w przepaski osłaniające ich genitalia. Pani ta miała na sobie obcisłe wysokie czarne skórzane buty z ok. 16-centy-metrowymi obcasami, długie czarne skórzane rękawiczki, obcisły kostium z czarnej skóry. Z zaskoczenia otworzyłem usta i zwróciłem się do Agnieszki:
Co tu się dzieje?
To jest polskie OWK, czyli Kraj Kobiecej Dominacji. Ta kobieta w powozie, to Nasza królowa.
Pojazd zatrzymał się. Do niego podeszło kilku mężczyzn, którzy pomogli zejść władczyni. Podeszła do nas.
Kto to jest? – spytała srogim głosem.
To jest mój przyjaciel. Będzie NASZYM nowym niewolnikiem – wyjaśniła dziewczyna.
Wspaniale.
Zaczęła chodzić wokół mnie oglądając mnie od stóp do głów. W pewnej chwili klepnęła mnie mocno klepnęła mnie w pośladki.
Bardzo ładna pupa – rzekła.
Dziękuję, pani – odparłem.
Ścisnęła mnie mocno za usta.
Nikt cię nie pytał, niewolniku! – krzyknęła.
Spuściłem głowę.
Zabierzcie go do lochu i przygotujcie – rozkazała.
Kilka kobiet ubranych w obcisłe skórzane stroje chwyciło mnie za ręce i nogi, a potem zaniosło do środka pałacu.
Królowa podeszła do Agnieszki.
Dziękuję ci, moja droga – powiedziała.
Nie trzeba, ciociu.
Monarchini chwyciła dziewczynę za rękę i pobiegły do sypialni. Tam Agnieszka rozebrała się do naga i położyła na wielkie łoże z metalowymi poręczami. Rozchyliła nogi. Władczyni Patrycja wyszła z pokoju, by po chwili wrócić z przyczepionym do swojego stroju ogromnym penisem.
Podeszła do leżącej i wsadziła palce do jej mokrej pochwy. Dziewka mruknęła. Kobieta zaczęła pieścić jej łechtaczkę, jednocześnie masując jej nabrzmiałe piersi. Następnie chwyciła Agnieszkę za nogi i przysunęła ją do siebie, rozszerzając jej nogi na max. Wtargnęła mocno do jej wnętrza. Dziewczę jęknęło z rozkoszy. Patrycja zaczęła posuwać swoją siostrzenicę, jednocześnie kładąc się na niej. Zaczęła lizać i gryźć jej sutki i brodawki.
Kilka minut później Aga miała orgazm. Jego fale wstrząsały jej ciałem. Ciotka wyszła z niej i postawiła ją na czworaka. Potem złapała ją w pasie i mocno wtargnęła do jej odbytu. Dziewczyna krzyknęła, aby chwilę później jęczeć z rozkoszy.
Dominy wepchnęły mnie do lochu. Stało tam kilka innych Dominantek. Były ubrane wspaniale. Miały na sobie czarne i czerwone stroje z lateksu i skóry. Zawsze marzyłem o tym, aby oddać się we władanie kobiet, ale nigdy nie sądziłem, że moje sny ziszczą się.
Przywiązano mnie do drewnianego krzyża tyłem do nich. Potem kobiety zaczęły chłostać mnie pejczami po pośladkach i nogach. Przy każdym uderzeniu jęczałem z bólu, który sprawiał mi rozkosz. Kilka minut później odwiązano mnie i postawiono na czworakach.
Podeszła Lady Gabriela z przyczepionym do stroju penisem. Chwyciła mnie w pasie i wtargnęła do mojej pupy. Z początku nie chciał wejść, ale Domina mocniej wepchnęła go do środka. Krzyknąłem z bólu. Kobieta zaczęła posuwać mnie z przyjemnością. Lady Sarka postawiła nogę na moim karku, przyciskając moją głowę do ziemi.Liż podłogę! – rozkazała.
W pewnej chwili poczułem rozkosz, gdy członek wszedł głębiej do mojego wnętrza. Jęczałem z rozkoszy. Kiedy do lochu weszła Lady Agnes z Królową Patrycją, Gabriela właśnie zgwałciła mnie i wychodziła z mojego środka.
Jest gotowy – zakomunikowała Lady Loreen.
Dobrze.
Zaprowadzono mnie do salonu.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NiewolnicaDiana
Wpadacz



Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 61
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Katowice

PostWysłany: Czw 8:16, 26 Sty 2006    Temat postu:

PIERWSZY DZIEŃ SEKSUALNEGO NIEWOLNIKA
Andrzej założył czerwoną podkoszulkę i czerwone spodnie, a potem wyszedł na spotkanie. Kiedy doszedł do domku Madame Zuzanny, spojrzał na zegarek i przeraził się. Był już spóźniony. Ale to tylko dwie minuty, więc może nic się nie stanie.
Zadzwonił i wszedł. Zuzanna czekała na niego w przedpokoju. Była ubrana w wysokie czarne skórzane buty na wysokich obcasach i obcisłą bluzkę, a na przegubach miała bransolety z ćwiekami.
Co się gapisz, świnio?! – wrzasnęła. – Jesteś spóźniony!
Ale... – próbował wytłumaczyć.
Spoliczkowała go.
Zamknij się, padalcu! Rozbieraj się!
Posłusznie wykonał polecenie. Ponieważ szło mu to wolno, ponagliła go uderzeniem pejcza w tyłek. Od razu zaczął spieszyć się. Wkrótce stał nagi przed Nią. Domina zaczęła pejczem trącać jego już lekko stojącego penisa. Odwróciła się i podwinęła bluzkę.
Liż moją pupę! – rozkazała.
Z przyjemnością zaczął lizać Jej delikatny i śliczny tyłeczek. Później kazała mu wstać i stanęła za nim. Dłonią chwyciła jego penisa i zaczęła z rozkoszą go ściskać. Andrzej zaczął cicho jęczeć. Po chwili dostał kopniaka w tyłek.
Zamknij się! Nie masz prawa do przyjemności! – krzyknęła.
Po chwili do pokoju weszła młoda ładna blondynka ubrana w białą bluzkę i czarną spódnicę orz pantofle. Podała papierosa Dominie. Ta zaciągnęła się i wydmuchnęła dym prosto w niewolnika.
Muszę cię ukarać! – rzekła Zuzanna.
Ze śmiechem przycisnęła papierosa do sutka niewolnika i zgasiła go na nim. Dorota podała gospodyni szmatę, która wsadziła ją do ust Andrzeja. Zaczął dusić się.
Tylko się, złotko, nie posraj! – rzekła ze śmiechem.
Potem usiadła mu na twarzy, a obcasami zaczęła wiercić w rękach mężczyzny. Wstała i kazała mu nachylić się. Domina założyła mu obrożę.
Teraz pokażę ci, kto tu rządzi! – powiedziała.
Zaczęła głaskać niewolnika po pośladkach, a potem zaczęła bić w nie pejczem. Andrzej zacisnął zęby. Zuzanna biła naprawdę mocno. Na jego szczęście chłosta trwała krótko. Kobieta wyjęła z jego ust knebel i kazała położyć się na podłodze. Facet posłuchał polecenia. Domina zdjęła bluzkę, pokazując czerwony biustonosz i czarne pończochy. Usiadła na twarzy niewolnika, który zaczął lizać Jej cipkę. Po jakimś czasie Zuzanna zeszła z jego twarzy, na której usiadła Dorota. Znowu musiał lizać cipkę. Bardzo go to podniecało. Pragnął należeć do tych Kobiet i dać z siebie wszystko.
Później Domina usiadła na stołku i podstawiła mu pod twarz buta. Zaczął lizać. Dostał cios pejczem w plecy.
Co się tak ociągasz, psie! – wrzasnęła.
Zaczął szybko, ale jednocześnie starannie lizać wspaniałe buty cudownej Kobiety. Potem Domina i Dorota przypięły klamerki do jego sutków i penisa. Zaczął wrzeszczeć.
Co się tak drzesz? Zimno ci? Mam coś co cię rozgrzeje.
Kobiety zakneblowały niewolnika, następnie Dorota przytrzymała klejnoty Andrzeja. Po chwili Lady Zuzanna zaczęła lać gorący wosk na jego nagiego fiuta i jaja. Szarpał się na wszystkie strony, ale nie miał na to szans. Był mocno związany. Zaczęło mu robić się słabo.
Ocknął się po kilku godzinach. Leżał nagi w krzakach poza miastem.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
NiewolnicaDiana
Wpadacz



Dołączył: 25 Sty 2006
Posty: 61
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 7 razy
Ostrzeżeń: 0/3
Skąd: Katowice

PostWysłany: Czw 8:18, 26 Sty 2006    Temat postu:

Poradnik dla niewolników



RYTUAŁ PODDAŃSTWA
Niewolnik podczas pobytu w domu powinien być nagi oprócz małej przepaski na biodrach i oczywiście obroży na szyi.
Niewolnik powinien zawsze być czysty, cichy i bezwonny. Nie może palić papierosów.
Niewolnikowi nie wolno odezwać się do Pani, chyba, że na Jej specjalne życzenie.
Jeżeli niewolnik ma coś do zakomunikowania Swojej Pani powinien poprosić o pozwolenie odezwania się poprzez ucałowanie czubka Jej prawego buta.
Niewolnik może, lecz nie musi otrzymać zgody Pani na odezwanie się do Niej.
W obecności Swojej Pani niewolnik powinien przebywać na klęczkach, chyba, że Pani rozkaże inaczej.
Głowa niewolnika nigdy nie powinna być powyżej poziomu kolan stojącej Pani.
Wzrok niewolnika powinien być utkwiony tylko w boskie nogi Swojej Pani.
Pod żadnym pozorem niewolnik nie może patrzyć w oczy Swojej Pani.
Kiedy Pani opuszcza pomieszczenie, niewolnik powinien przywrzeć z czołem do ziemi i rękoma splecionymi z tyłu i pozostawać w tej pozycji minimum 10 sekund po wyjściu Pani.
Kiedy Pani wchodzi do pomieszczenia, w którym przebywa niewolnik powinien on niezwłocznie uklęknąć z czołem do podłogi i rękoma do przodu a następnie przyczołgać się do nóg Swojej Pani, żeby ucałować czubki obydwu Jej butów. Ten ceremoniał obowiązuje o każdej porze dnia i nocy i może się powtarzać kilkanaście razy w ciągu doby.
Niewolnikowi nie wolno używać w pomieszczeniu krzeseł, foteli, kanap, które przeznaczone są wyłącznie dla Pani i Jej gości. Miejscem dla przebywania niewolnika jest wyłącznie podłoga.
Jeżeli Pani wchodzi do domu z zewnątrz, w progu powinien oczekiwać Ją na kolanach wyznaczony do tego niewolnik. Powinien on niezwłocznie po ucałowaniu (wylizaniu) Jej butów odprowadzić Panią do pokoju, pomóc ściągnąć Jej buty (na rozkaz Pani przy pomocy zębów) i zrobić wyspecjalizowany masaż zmęczonych nóg.
Jeżeli Pani upuści na podłogę jakiś przedmiot (lub rzuci go w kąt pokoju) niewolnik jest obowiązany natychmiast podnieść go przy pomocy zębów i podać go Pani.
Na polecenie Pani niewolnik musi przynieść w zębach narzędzie chłosty i poddać się bez szemrania wymierzanej karze. Kara może być zawiniona lub wynikająca tylko z kaprysu Pani chcącej się po prostu tą drogą odreagować.
Podczas wymierzania kary chłosty niewolnik powinien głośno liczyć zadawane razy i dziękować za nie.
Kiedy do Pani przychodzą goście, wyznaczony niewolnik wita ich w progu również na kolanach całując każdej z przybyłej Pani czubek Jej prawego buta.
Jeżeli w progu domu gości wita Pani Domu, niewolnik musi klęczeć przy Jej lewej nodze. Wyjątek od reguły całowania prawego buta przybyłej Pani jest tylko w takiej sytuacji, gdy towarzyszy Jej niewolnik. Podczas gdy Panie wymieniają między sobą powitalne pocałunki, niewolnicy klęczący przy Swoich Paniach po prawej stronie i równocześnie całują lewe buty stojących naprzeciwko Pań.
Jeżeli Właścicielka niewolnika wskaże palcem na swoje buty, pstryknie palcami, czy też wyda stosowny rozkaz niewolnik, którego to dotyczy musi natychmiast przypaść do Jej nóg całując czy liżąc Jej buty. Nie ma mowy o jakiejkolwiek dyskusji, wszystkie polecenia Pani choćby nie wiem jak trudne muszą być wykonane niezwłocznie przez niewolnika.
Niewolnik nie posiada żadnej własności, wszystko co go otacza z nim samym stanowi własność Jego Pani.
Poruszając się na zewnątrz bez Swojej Właścicielki, niewolnik może w każdej chwili być poddany kontroli Służb Prewencyjnych. Gdy któraś z obcych Pań zwróci na niego uwagę niewolnik musi natychmiast upaść na kolana z czołem do ziemi w oczekiwaniu na dalsze dyspozycje. Jeżeli wydane rozkazy nie kolidują z misją wydaną niewolnikowi przez Jego Panią, niewolnik powinien dołożyć wszelkich starań, żeby je wykonać. W przypadku zaistnienia sporu kompetencyjnego sprawę rozstrzyga Służba Prewencyjna po skontaktowaniu się z Właścicielką niewolnika. Niewolnik może być bez żadnego prawa protestu sprzedany przez Swoją Panią na targu niewolników, może być też odstąpiony lub wypożyczony na okres próbny innym Paniom.
Właścicielka może zrobić ze swoim niewolnikiem co Jej się żywnie podoba. Może używać go jako żywych mebli (podnóżek, krzesło, lichtarz do świec, wieszak). Może używać go do swoich potrzeb jako zwierzęta pociągowe czy obronne (koń, pies), bo taki właśnie status mają oni w Naszym Świecie.
Niewolnik powinien umieć wykonywać podstawowe prace domowe takie jak pranie, sprzątanie, gotowanie. Powinien też umieć świadczyć Swojej Pani podstawowe usługi kosmetyczne takie jak masaż, manicure czy też pedicure.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum Bdsm Fotki Filmy Rozmowy i nie tylko... Strona Główna -> Opowiadania bdsm Wszystkie czasy w strefie CET (Europa)
Idź do strony 1, 2, 3, 4  Następny
Strona 1 z 4

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach


fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2002 phpBB Group
Regulamin